Agent AI, który odpowiada na zapytania klientów i przygotowuje oferty — w minuty, nie w dni. Pokazuję Ci jak zbudować własnego.
Chcę zbudować swojego agenta →Przez lata prowadziłem impresariat koncertowy. 12 osób na etacie. Wynagrodzenia, wdrożenia, nadzór, urlopy, zastępstwa. Prowadzenie firmy zamieniło się w zarządzanie ludźmi — a nie w robienie tego, do czego ją założyłem.
Prowadzenie firmy staje się utrapieniem, kiedy masz milion rzeczy na głowie i pracowników do opłacenia.
Największy problem? Maile od klientów. Klient pyta o artystę na imprezę. Żeby przygotować ofertę, trzeba najpierw sprawdzić terminy u kilku wykonawców — seria maili i telefonów. Do czasu kiedy oferta była gotowa, klient często już wybrał kogoś innego.
Potem przyszła pandemia. Koncerty — z dnia na dzień — przestały istnieć. Musiałem zwolnić wszystkich. Choć wtedy zawalił mi się cały świat, z czasem stało się coś nieoczekiwanego: ciągły stres — czy będę miał z czego zapłacić ludziom, czy zrobimy dość imprez żeby się to opłaciło — po prostu odpadł. Odetchnąłem po raz pierwszy od lat.
Impresariat przetrwał. Wróciłem do tego co lubię robić — z moją wspólniczką Joanną. We dwoje, bez zarządzania zespołem. I właśnie wtedy zacząłem serio patrzeć na AI.
Zacząłem od małych rzeczy. Proste automatyzacje w Make — zapytania, powiadomienia, maile. Działało. Potem odkryłem n8n i skoczyłem na kolejny poziom: bardziej złożone przepływy, integracje, logika warunkowa. Ale prawdziwy przełom przyszedł kiedy zobaczyłem, że można zbudować coś więcej niż automatyzację. Można zbudować pracownika — z rozumem, pamięcią i możliwością uczenia się.
Tak powstał Anatol.
Anatol jest dziś najbardziej zorientowanym pracownikiem w naszej firmie. Wie wszystko — jakie imprezy, gdzie, za ile, kiedy. Każdego ranka wysyła nam na Czat podsumowanie tego co się dzieje i pilnuje żeby nic nie wypadło przez sito. Odpowiada na zapytania klientów i przygotowuje oferty zanim zdążymy do nich zajrzeć.
Tam gdzie potrzebny jest człowiek — na przykład żeby wynegocjować stawki z artystą — wkracza Joanna. A ja? W zasadzie przyglądam się i buduję kolejne umiejętności Anatola. Nie narzeka. Nie choruje. I nie pyta o podwyżkę.
Wdrażam automatyzacje AI w wielu firmach i za każdym razem widzę to samo: kto buduje cyfrowego pracownika, zyskuje przewagę, której konkurencja nie skopiuje w weekend.
Klient pyta, czekasz na dane od wykonawcy, wysyłasz ofertę — a on już wybrał konkurencję.
Żeby obsłużyć więcej klientów, musisz zatrudnić więcej ludzi. A każdy etat to ryzyko i stały koszt.
Maile, oferty, przypomnienia, raporty. Codziennie to samo — a Ty jesteś od strategii, nie od klikania.
Jesteś szefem, sprzedawcą, specjalistą i administratorem w jednym. Firma rośnie, ale Ty się rozpadasz.
Buduję Anatola przy Tobie, na żywo, w swojej prawdziwej firmie. Nie ma tu teorii — tylko rzeczy, które faktycznie działają.
Nagrania są już gotowe — czekają na Ciebie od pierwszego dnia kohorty.
+ kolejne moduły w trakcie kohorty — buduję kurs razem z Tobą
miejsc na liście oczekujących — i ogłaszam datę i cenę pierwszej kohorty.
Pierwsza kohorta jest małą, intensywną grupą — żebym mógł poświęcić czas każdemu uczestnikowi. Osoby z listy dostaną ofertę przed ogłoszeniem publicznym.
Kiedy zbierze się 50 osób, dostaniesz maila z datą i ceną przed wszystkimi.
Kiedy zbiorę 50 osób, napiszę do Ciebie jako pierwszego z datą i ceną kohorty. Obserwuj moje posty — codziennie pokazuję jak Anatol się uczy nowych rzeczy.